Nowe Technologie i Branża IT
Aleksandra Maciejewicz
Aleksandra Maciejewicz
11 lutego 2014

Twoje zdjęcia na Allegro?

Całkiem niedawno próbowaliśmy Was przekonać, iż Internet wcale nie jest Dzikim Zachodem, gdzie panuje bezprawie i stoi sobie bank zdjęć incognito. Napisaliśmy zwięźle o mitach dotyczących praw autorskich, wspomnieliśmy jak korzystać z cudzych zdjęć i nie pójść za to do więzienia. Możliwe, że to ostatnie brzmi absurdalnie, ale taka jest rzeczywistość. Za tzw. kradzież zdjęć, można zostać zgłoszonym do Prokuratury, a następnie pozbawionym wolności. Jeżeli więc ktoś ma problem z prawidłowym oznaczeniem autorstwa użytego przez siebie zdjęcia albo rozpowszechnia je w Internecie bez wymaganego uprawnienia, może liczyć się z tym, iż na wniosek fotografa, organy ścigania mogą pociągnąć taką osobę do odpowiedzialności karnej w postaci grzywny, kary ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności (nawet do lat 3).

Cóż jednak, kiedy niniejsza perspektywa nie odstrasza upartego allegrowicza promującego sprzedawany przez siebie sweter zdjęciem z Twojego bloga ?

Po pierwsze, upewnij się, że majątkowe prawa autorskie do fotografii należą do Ciebie. O ile autor (fotograf) nie wiąże ich przyszłości z Magnum Photos, powinien bez problemu przenieść na Ciebie majątkowe prawa autorskie. Taka umowa, jeżeli strony są zgodne, co do jej treści, również nie jest czymś nadto skomplikowanym – swoją rolę spełni nawet prosta, trzystronicowa umowa o przeniesieniu autorskich praw majątkowych. Pamiętaj, iż w razie braku pisemnej umowy z fotografem, zdjęcia nie są Twoje (oczywiście z wyjątkiem prawa do wizerunku).

Tak uzbrojony w swoje nowe prawa i trochę mniej nowe prawa wynikające z ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zwracasz się do allegrowicza z żądaniami. Zgodnie z ustawą możesz żądać: zaniechania używania fotografii, usunięcia skutków naruszenia, naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej trzykrotności (ponieważ zawinienie allegrowicza jest ewidentne) stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez Ciebie zgody na korzystanie z fotografii oraz wydania uzyskanych korzyści. Poza tym możesz żądać ogłoszenia w prasie oświadczenia o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie oraz zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na rzecz Funduszu Promocji Twórczości. To niejako skrótowe wyliczenie ustawowych uprawnień poszkodowanego wobec naruszyciela- pamiętaj jednak, iż mają one swoje przesłanki do spełnienia, aby były skuteczne.

Cóż jednak, gdy allegrowicz jest wyznawcą jednego ze wspomnianych mitów: znalazłem to zdjęcie w Google, bez podpisu i źródła, należy teraz do publicznej przestrzeni Internetu i mogłem z niego dowolnie skorzystać. Zapewne zwracasz się do Allegro, ponieważ portal ten z racji troski o ochronę praw m.in. autorskich, udostępnia narzędzie formularza, które szybko i łatwo umożliwi Ci zgłoszenie takiego naruszenia.

Należy jednak stwierdzić, iż Allegro nie robi tego tak zupełnie bezinteresownie. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego stróże prawa za jednym zamachem nie pozamykają tych wszystkich stron internetowych, które ewidentnie zawierają materiały chronione prawami autorskim, a które więcej niż prawdopodobne nie należą do uploadujących? Otóż, hostingodawcy tacy jak Allegro (albo np. Chomikuj) bronią się swoją „niewiedzą” o nielegalnych materiałach na ich serwerach. Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, hosting provider nie jest obowiązany do sprawdzania przekazywanych, przechowywanych lub udostępnianych przez siebie danych również pod względem legalności. Zaś zgodnie z art. 14 tej ustawy, dopóki nie posiądzie on pozytywnej „wiedzy” o bezprawnym charakterze tych danych, nie będzie ponosić odpowiedzialności za ich przechowywanie względem osoby, której prawa zostały ewentualnie naruszone.

Aby utrzymać swój brak odpowiedzialności, hosting provider, musi niezwłocznie uniemożliwić dostęp do nielegalnych treści w wypadku otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności.

Uznajmy, iż nie znajdujesz się w posiadaniu urzędowego zawiadomienia, że to Twoja fotografia z Twojego bloga. Żaden urząd nie spieszy też z takim zawiadomieniem. Co oznacza owa „wiarygodna wiadomość”? Wydaje się, iż w nieprecyzyjności znaczeniowej tego określenia Allegro znalazło sobie lukę. W dużej liczbie przypadków, po zgłoszeniu przedmiotowej spółce przypadku naruszenia praw autorskich okazuje się, że podstawa żądania jest niewiarygodna bo np. Allegro nie jest pewne, iż blog należy do Ciebie albo nie udowodniłeś, że to Twoje zdjęcie. Oczywiście stwierdzenie, iż dana wiadomość jest wiarygodna, powinno być maksymalnie zobiektywizowane, inaczej prawdopodobnie Allegro nie nadążałoby z blokowaniem aukcji. Niestety, brak skonkretyzowanej definicji „wiarygodna wiadomość” pozwala hostingodawcom na dużą swobodę uznania takiego zawiadomienia. Pewne reguły dookreśliła doktryna i praktyka np. wiadomość powinna określać pełne dane zawiadamiającego, zawierać uzasadnienie zaistnienia naruszenia prawa oraz informacje pozwalające na zidentyfikowanie zgłaszanych danych.

Warto postarać się o przekonanie Allegro, iż zdjęcia są Twoje i zostały „skradzione”, ponieważ jak zostało wspomniane, znajomość bezprawności takich materiałów po stronie hosting providera prowadzi do ponoszenia jego pełnej odpowiedzialności. Wówczas to do Allegro możesz kierować roszczenie odszkodowawcze.

Można zwrócić też uwagę na „hakerskie” sztuczki wykorzystujące skrypt serwerowy, który może poważnie utrudnić proceder nieuczciwego allegrowicza. Nie wnikam w szczegóły takiego triku, ponieważ jestem tylko atechniczym prawnikiem, ale zastąpienie Twojego zdjęcia na stronie danej aukcji śmiesznym memem albo fotografią buraka może też wywołać uśmiech na niejednej twarzy.

Udostępnij ten artykuł

Artykuły

facebooktwitterlinkedin