Nowe Technologie i Branża IT
Małgorzata Biedacha
Małgorzata Biedacha
15 kwietnia 2022

Płacenie tokenami – czy i kiedy możliwe

Swego czasu wpadła mi w ręce książka Michała Grzybkowskiego i Szczepana Bentyna „Kryptowaluty. Dlaczego jeden bitcoin wart będzie milion dolarów”, ze znamiennym podtytułem „I co zrobić, żeby zrozumieć rewolucję większą niż powstanie internetu, nie będąc informatykiem?”. Zbiegło się w to w czasie z rozstrzyganiem kwestii czy możliwe jest płacenie tokenami i stało się przyczynkiem do niniejszego artykułu, o jednak szerszej perspektywie , o czym poniżej.

 

Prawo nigdy nie wyprzedzało zmian zachodzących w otaczającej nas rzeczywistości, choć w idealnym świecie ścieżki te powinny biec równolegle. Jednakże skala tego opóźnienia nigdy nie była tak duża, jak obecnie. Jest to oczywiście związane z rozwojem nowych technologii, które w sposób bezprecedensowy ułatwiają nasze funkcjonowanie, jednocześnie komplikując na niespotykaną skalę rzeczywistość w sferze tworzenia i stosowania prawa. Warto tu wspomnieć chociażby o sztucznej inteligencji, cyberprzestępczości, ale też o technologii blockchain (czyli technologii rejestru rozproszonego), leżącej u podstaw kryptowalut (a szerzej kryptoaktywów), ale też generowanych w związku z nimi tokenów. Stawia to ogromne wyzwania przez prawnikami, którzy w obliczu takiego niedoregulowania rzeczywistości, muszą w dużo większym zakresie odwoływać się do aksjologii. Na marginesie tylko wspomnę, że na wskazane powyżej wyzwanie nakładają się te związane z rolą podmiotów prywatnych w tworzeniu prawa (mam tu na myśli chociażby Google) oraz oczywistym uzależnieniem nowych technologii od rynku energii.

 

Czym więc są te tokeny?

 

Polski ustawodawca nie daje nam tutaj odpowiedzi, pozwolę więc sobie wskazać na powszechne rozumienie tokenu jako jednostki rozliczeniowej o określonej wiązce uprawnień, korzystającej z blockchainu danej kryptowaluty. Prościej – token to „żeton” o określonych funkcjach, a „stokenizować” można wszystko, co ma jakąkolwiek wartość. Nie bez powodu pojawiają się więc pytania, czy tokenem można płacić tak jak walutą fiat, czyli walutą emitowaną przez bank centralny danego kraju. Aby odpowiedzieć na to pytanie, konieczne jest dokonanie krótkiego wprowadzenia prawnego.

 

Jak wskazałam już powyżej, nie mamy w polskim prawie definicji tokenu, natomiast w ustawie z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmowi (ustawa AML), mamy definicję waluty wirtualnej. A mianowicie, zgodnie z art. 2 ust. 2 pkt. 26 ustawy AML, waluta wirtualna to cyfrowe odwzorowanie wartości, które nie jest:

  1. prawnym środkiem płatniczym emitowanym przez NBP, zagraniczne banki centralne lub inne organy administracji publicznej,
  2. międzynarodową jednostką rozrachunkową ustanawianą przez organizację międzynarodową i akceptowaną przez poszczególne kraje należące do tej organizacji lub z nią współpracujące,
  3. pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych,
  4. instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi,
  5. wekslem lub czekiem

– oraz jest wymienialne w obrocie gospodarczym na prawne środki płatnicze i akceptowane jako środek wymiany, a także może być elektronicznie przechowywane lub przeniesione albo może być przedmiotem handlu elektronicznego.

 

Token nie jest prawnym środkiem płatniczym

 

Już z tej definicji wynika, że waluta wirtualna (czyli kryptowaluta), której pochodną jest token, nie jest prawnym środkiem płatniczym, w związku z tym nie jest obecnie możliwe dokonywanie transakcji sprzedaży płacąc (w znaczeniu prawnym) tokenami. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby dokonywać wymiany waluty wirtualnej (lub konkretnych tokenów) na prawne środki płatnicze (czyli waluty fiat) albo wymieniać waluty wirtualne (lub konkretne tokeny) na towary lub usługi, co w tym drugim przypadku jest wówczas klasyfikowane zasadniczo jako barter, zbliżony do klasycznej transakcji zamiany (przy czym przy zamianie mamy do czynienia z zamianą rzeczy na rzecz). Na marginesie jedynie wspomnę, że podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą polegającą na wymianie walut wirtualnych na prawne środki płatnicze, wymianie pomiędzy walutami wirtualnymi, pośrednictwie w takich wymianach lub prowadzeniu rachunków zapewniających możliwość korzystania z walut wirtualnych, musi stosować wymogi określone w ustawie AML. Przy czym spod analizy wyjęte są cyfrowe odwzorowania wartości, które są pieniądzem elektronicznym.

 

Token a KNF

 

Odnosząc się do tematu tokenów nie sposób jednocześnie nie wspomnieć o podejściu do tego tematu KNF oraz UE, które są o tyle ciekawe, że prezentują temat z różnej perspektywy. KNF bowiem, wypełniając swoją rolę, przestrzega przed pułapkami deficytu regulacyjnego, a UE próbuje wyznaczać kierunki na przyszłość, proponując konkretne rozwiązania.

 

I tak, w Stanowisku Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wydawania i obrotu kryptoaktywami z dnia 10 grudnia 2020 r., na 34 stronach otrzymujemy przekrojowy opis wybranych krajowych regulacji odnoszących się do kryptoaktywów, ze wskazaniem definicji, klasyfikacji (chociażby samych tokenów), przykładów i ryzyk. A mianowicie: „Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (dalej także: UKNF, Urząd) dostrzega brak standaryzacji oraz pewności prawa w podejściu do wykorzystania kryptoaktywów na polskim rynku finansowym. (…) Z uwagi na nieuregulowany wprost status prawny kryptoaktywów, emisja, nabycie, korzystanie, a także obrót nimi może wiązać się z różnego rodzaju ryzykami, w tym w szczególności brakiem możliwości egzekucji roszczeń związanych z nabyciem danego kryptoaktywa, ryzykiem utraty do niego dostępu, czy też znacznego spadku wartości kryptoaktywa, niezależnie od oceny tego rodzaju działalności w zakresie nadzoru sprawowanego przez Komisję. Mając na względzie wyżej wspomniany znaczący poziom niepewności prawnej, jak również pojawiające się w sferze publicznej informacje o materializujących się zagrożeniach związanych z obrotem kryptoaktywami, nadal aktualne pozostaje stanowisko KNF wskazujące na wysokie ryzyko związane z inwestowaniem lub powierzaniem środków w ramach ofert nabycia kryptoaktywów, w tym ryzyko utraty części lub całości zainwestowanych środków, na co wskazywano w Komunikacie KNF z dnia 22 listopada 2017 r. UKNF zwraca szczególną uwagę na to, że inwestorzy indywidualni przed podjęciem decyzji o nabyciu kryptoaktywów powinni zapoznać się z ryzykami związanymi z inwestycją w dane kryptoaktywo oraz upewnić się co do możliwości prawnej egzekucji swoich uprawnień oraz obowiązków emitenta związanych z oferowanymi kryptoaktywami.” KNF oczywiście dokonuje przy tym słusznego zastrzeżenia, iż prawna klasyfikacja kryptoaktywów leży we właściwości sądów powszechnych, jako jedynie uprawnionych do wykładni powszechnie obowiązującego prawa w odniesieniu do konkretnych stanów faktycznych będących przedmiotem sporu.

 

MiCA

 

Natomiast patrząc z perspektywy europejskiej, nie sposób nie wspomnieć o MiCA. MiCA to wniosek Komisji Europejskiej, którego konsekwencją będzie wejście w życie, w ramach tzw. pakietu finansów cyfrowych, rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rynków kryptoaktywów, zmieniające dyrektywę UE 2019/1937. MiCA odnosi się do wszystkich rodzajów kryptoaktywów, wskazuje na obowiązki ich emitentów i ma w zamierzeniu pobudzać rozwój rynku krytoaktywów poprzez zapewnienie jego większej przejrzystości i pewności. Czas pokaże, czy ta regulacja będzie pozytywnym przełomem na rynku czy też wręcz odwrotnie, zahamuje jego rozwój a tym samym wdrażanie innowacyjnych rozwiązań przez zbytnią restrykcyjność regulacji. Prace legislacyjne nad MiCA mają się zakończyć w 2022 r.

 

Wszystko wskazuje na to, że technologia blockchain na której opierają się kryptowaluty będzie nam towarzyszyć przybierając oblicza, które obecnie trudno nam sobie wyobrazić, stanowiąc wyzwanie dla biznesu i prawników, ale też szansę rozwoju. Wszystkich zainteresowanych tematem zachęcam do poznania tematu zarówno z perspektywy prawnej (krajowej i europejskiej), ale też technologicznej i społecznej. Wnioski płynące z poznania tych trzech perspektyw dają bowiem dopiero pełny obraz możliwości i zagrożeń, jakie daje technologia blockchain, która nie bez przyczyny, w ślad za tytułem książki Jareda Tate i Andrew D Knappa, może być „the digital DNA of Internet 3.0” już w niedalekiej przyszłości.

Podziel się

Artykuły

Startupy, niezależnie od ich branży, formy prawnej czy wielkości, od samego początku stają przed koniecznością

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie

Zapisz się do naszego newslettera

facebook twitter linkedin search-icon close-icon