Każdy twórca startupu prędzej, czy później dochodzi do momentu, w którym zaczynają się poważne rozmowy z inwestorem. W praktyce, relacje te nie zawsze wyglądają tak jak jest to opisywane w Internecie czy podczas eventów startupowych, czyli jako braterska pomoc i wzajemne wsparcie na rzecz rozwoju projektu.

Dlaczego? Venture Capital to kapitał, który jest inwestowany w przedsięwzięcia o wysokim ryzyku i znajdujące się we wczesnej fazie rozwoju. W związku z tym inwestorzy, muszą zabezpieczyć swój interes tak, aby maksymalnie ograniczyć swoje ryzyko inwestycyjne, a to niekoniecznie jest już zbieżne z interesem pomysłodawcy startupu. Zabezpieczenia takie znajdziemy przede wszystkim w umowie inwestycyjnej.

Większość kluczowych postanowień, które znajdują się w takiej umowie nie jest uregulowana ustawowo – ustalają je same strony zgodnie z tym, co zostało wynegocjowane i spisane w term-sheet. Młody przedsiębiorca, zanim przystąpi do negocjacji z inwestorem powinien chociaż zapoznać się z podstawowymi pojęciami z tego zakresu, dowiedzieć się co może negocjować, jakich postanowień nie uniknie, a czego powinien wystrzegać się jak ognia. Poniżej przedstawione zostały postanowienia, które pojawiają się w różnych formach w każdej umowie inwestycyjnej – warto znać ich znaczenie.

1.     Prawo pierwszeństwa (right of first refusal)

Prawo pierwszeństwa to nic innego jak zastrzeżenie, które polega na przyznaniu wspólnikom możliwości pierwszeństwa zakupu udziałów w przypadku zamiaru ich zbycia przez jednego ze wspólników na takich samych warunkach, jakie ustalone zostały z potencjalnym nabywcą. Wspólnik zbywający jest w takim wypadku zobowiązany do wysłania pozostałym wspólnikom oświadczenia, w którym zamieści informacje dot. istotnych elementów planowanego zbycia (np. nabywcę, cenę, liczbę i rodzaj udziałów, termin płatności, ale także inne informacje w zależności od tego, co postanowią strony). Z kolei pozostali wspólnicy, w wyznaczonym w umowie czasie mogą zaakceptować takie warunki zbycia i złożyć oświadczenie o wykonaniu prawa pierwszeństwa, zrzec się przysługującego im prawa albo zachować się biernie (wtedy po określonym terminie prawo pierwszeństwa wygasa). Prawo to nie zostało uregulowane w żadnej z ustaw, dlatego w umowie musi zostać bardzo dokładnie określony jego przedmiot i zakres.

Po co w umowie zapisuje się takie postanowienia? Pomysłodawca dzięki takiemu zastrzeżeniu, może zablokować wejście niepożądanego inwestora do spółki. Dla inwestora z kolei, to możliwość przypilnowania składu osobowego spółki – w przypadku, gdyby jeden z pomysłodawców chciał się wykruszyć, istnieje wówczas możliwość odkupienia od niego udziałów. Dla udziałowca mniejszościowego, to również zabezpieczenie przed przejęciem biznesu przez osobę trzecią.

2.     Prawo przyciągnięcia (klauzula drag along)

Klauzula drag-along jest standardową klauzulą pojawiającą się w relacji inwestor – start-up. Polega ona na możliwości wymuszenia na pozostałych wspólnikach sprzedaży udziałów w spółce podmiotowi wskazanemu przez wspólnika uprzywilejowanego, jeżeli ten zgłosi chęć nabycia większej liczby udziałów, niż posiada wspólnik zbywający. Wspólnik zbywający całość swoich udziałów może żądać od pozostałych wspólników, aby zbyli swoje udziały nabywcy na takich samych zasadach jak zaproponował to wspólnik zbywający. Wspólnikiem uprzywilejowanym (zbywającym) jest, praktycznie zawsze, inwestor. Inwestor w ramach prawa przyciągnięcia może żądać zbycia przez każdego ze wspólników nie więcej niż takiej proporcjonalnie części udziałów, jak sam zbywa proporcjonalnie do posiadanych udziałów (co oznacza, że jeśli przykładowo zbywa 50% posiadanych udziałów, to ma prawo przyciągnięcia 50% posiadanych udziałów przez pozostałych wspólników). Jak widać, klauzula drag-along zabezpiecza interesy inwestora przy wyjściu kapitałowym, co jest dość logicznym zabiegiem. Usunięcie tej klauzuli z postanowień umownych jest praktycznie niemożliwe. Dlatego przedsiębiorca powinien się raczej skupić na negocjacji szczegółowych warunków prawa przyciągnięcia, np. terminu, po jakim dopiero można z niego skorzystać czy prawa do weryfikacji wartości rynkowej zbywanych udziałów. Klauzula drag along jest szczególnie niebezpieczna dla przedsiębiorcy w powiązaniu z klauzulą liquidation preference.

 3.     Prawo przyłączenia (tag along)

Jest to lustrzane odbicie prawo przyciągnięcia. Charakteryzuje się tym, że każdemu ze wspólników, który nie wykonał swego prawa pierwszeństwa we wskazanym okresie, przysługuje prawo przyłączenia się do zbycia udziałów przez wspólnika zbywającego. Osoba trzecia powinna złożyć wspólnikom propozycję nabycia ich udziałów na takich samych zasadach jak wspólnikowi zbywającemu. Umowa spółki będzie precyzować terminy, jakimi związani będą wspólnicy i osoba trzecia, korzystający ze wspomnianych praw.

Dlaczego w umowie spółki pojawia się w ogóle prawo przyłączenia? Inwestor zazwyczaj nie chce się zgodzić na sytuację, w której pomysłodawca ma wyjść ze spółki bez niego.  Jednym z powodów, dlaczego inwestor zainwestował w dany start-up jest zespół – szczególnie na początkowym etapie firma bez pomysłodawców bardzo traci na swojej wartości i inwestor ze zrozumiałych względów może nie być już dłużej zainteresowany dalszym uczestnictwem w spółce.

 4.     Nakaz wyłączności operacyjnej

Jest to jedno z tych postanowień, na których zależy inwestorowi, ale jednocześnie budzi ono sporo kontrowersji wśród samych pomysłodawców – szczególnie nie podoba się osobom nazywającym siebie „serial entrepreneurs”, dla których start-up to styl życia. Odbierają oni takie ograniczenie jako zamach na ich przedsiębiorczość, zapominając przy tym o podstawowych interesach inwestora.

Nakaz wyłączności operacyjnej to zobowiązanie pomysłodawców do tego, że będą w 100% operacyjnie działać przez określony czas w spółce, w którą zainwestował inwestor (tj. nie będą prowadzić innej działalności zawodowej). Nie oznacza to jednak, że inwestycja wiąże Wam ręce i nie możecie zajmować się niczym innym. Warto w trakcie negocjacji warunków poinformować inwestora, czym innym zajmujecie się na co dzień – istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeśli inwestor uzna, że nie odciągnie to Was od biznesu i nie będzie kolidowało z Waszymi zobowiązaniami w stosunku do spółki, to na piśmie (np. w umowie spółki) wyrazi on zgodę na taką działalność.

 5.     Vesting

Vesting to proces uwalniania udziałów, który rozciągnięty jest w pewnym czasie (inaczej opóźnienie obejmowania udziałów). Chodzi tutaj o zabezpieczenie inwestora przed sytuacją, w której pomysłodawca po kilku miesiącach stwierdzi, że jednak ta firma nie jest dla niego i zaangażuje się w inny projekt lub po prostu przestanie działać operacyjnie na rzecz spółki. Vesting w polskich warunkach wygląda nieco inaczej niż np. w USA, dlatego skupię się wyłącznie na wyjaśnieniu jak funkcjonuje w polskich realiach. Vesting to zobowiązanie pomysłodawców, że przez określony czas będą działać zawodowo na rzecz spółki. W przypadku, gdy nie wywiążą się z tego zobowiązania, bo np. wyjadą w podróż dookoła świata, podczas której będą nieobecni dla spółki przez ponad rok,  będą musieli zbyć swoje udziały inwestorowi po z góry określonej kwocie, np. 1,00 zł za udział. Przy czym często różnicuje się tutaj ilość udziałów, które pomysłodawca będzie musiał sprzedać inwestorowi w zależności od tego, w jakim okresie dojdzie do naruszenia zobowiązania nieprzerwanego zawodowego działania na rzecz spółki. Vesting ma być swoistym motywatorem dla pomysłodawców do aktywnej pracy na rzecz spółki przez określony czas.

 6.     Liquidation preference – uprzywilejowane wyjście kapitałowe ze spółki

Klauzula liquidation preference to po polsku preferowane warunki wyjścia kapitałowego. Inwestor chce się zabezpieczyć, że przy sprzedaży spółki lub jej likwidacji, będzie miał zagwarantowaną kwotę odpowiadającą minimalnie np. sumie środków zainwestowanych w spółkę – niezależnie od struktury właścicielskiej czy kwoty uzyskanej za całą firmę. Po spełnieniu tego warunku, pozostałe środki są dzielone dalej według uzgodnionych przez strony warunków. Inwestor może zastrzec to prawo albo przy likwidacji spółki, albo przy sprzedaży spółki, ale też i w jednej, i w drugiej sytuacji (choć najczęściej spotykana jest sytuacja, gdy zastrzeżenie takie pojawia się w przypadku ewentualnej likwidacji spółki).

7.     Lock-up

Lock-up to po prostu zobowiązanie do niezbywania udziałów w określonym czasie. Postanowienie umowne jak najbardziej korzystne dla obu stron. Pomysłodawcom zapewnia bezpieczeństwo, że inwestor za wcześnie nie wycofa się z inwestycji i nie odsprzeda swoich udziałów innemu inwestorowi. Z kolei inwestor ma pewność, że pomysłodawcy wierzą w swój pomysł i nie zrezygnują z jego realizacji zbyt wcześnie

Dobrze skonstruowana umowa inwestycyjna pozwala uniknąć wielu sporów, ale też ułatwia ich rozwiązanie, gdy jednak się pojawią. Odpowiednie postanowienia umowne usprawnią też sam proces podejmowania kluczowych często decyzji. Im dokładniej wszystko zostanie zapisane w umowie, tym większe prawdopodobieństwo, że w sytuacji konfliktowej, łatwiej będzie rozwiązać kwestie sporne. Dlatego warto dobrze przygotować się jeszcze przed rozpoczęciem spisywania term-sheetu. Przedsiębiorcy rozmawiający z inwestorem powinni też pamiętać o pewnej nierównowadze w tym obszarze – inwestor zwykle ma już duże doświadczenie w negocjowaniu takich umów i konstrukcji postanowień umownych, i prawie zawsze wyspecjalizowanych prawników. Warto dla balansu mieć też kogoś doświadczonego i znającego niuanse umów inwestycyjnych i umów spółek „po swojej stronie” już na etapie negocjacji.

Podobał Ci się artykuł?

Podziel się ze znajomymi lub zapisz do subskrypcji by otrzymać informacje o najnowszych wpisach

Możliwość komentowania jest wyłączona.