Z racji profilu działalności lawmore bardzo często dostajemy powtarzające się pytania dotyczące podstawowych instytucji prawa autorskiego. Pierwsze miejsce w naszym top 10 zajmują umowy licencyjne, które bardzo często mylone są z umowami przenoszącymi majątkowe prawa autorskie. Gwoli ścisłości- nie, nie są to tożsame umowy ☺

Licencja to umowa, w której podmiot praw autorskich (licencjodawca) upoważnia użytkownika (licencjobiorcę) do korzystania z utworu na poszczególnych polach eksploatacji i na konkretnych zasadach. Najistotniejsze jest, iż autor nie wyzbywa się w tym przypadku autorskich praw majątkowych. Co powinno się znaleźć w umowie licencyjnej?

  1. Strony umowy, co wydaje się być oczywistym elementem każdej umowy. W przypadku umowy licencyjnej stronami są licencjodawca i licencjobiorca.
  2. Czas trwania umowy: umowa może być zawarta na czas oznaczony lub nieoznaczony
  3. Wskazanie, czy umowa jest odpłatna czy nieodpłatna
  4. Zakres terytorialny licencji
  5. Wskazanie, czy można korzystać z utworu w sposób ograniczony czy nieograniczony
  6. Pola eksploatacji: inaczej sposoby korzystania z utworu- należy obowiązkowo wymienić wszystkie, gdyż inaczej domniemywa się, że te które nie zostały wymienione nie są objęte licencją !

Jeśli chodzi o formę umowy, to wymóg formy pisemnej (pod rygorem nieważności) dotyczy tylko licencji wyłącznej. Choć wydaje mi się, że nie muszę przekonywać nikogo, co do tego, że każdą umowę należy mieć spisaną.
Co jednak się dzieje, gdy pisząc samodzielnie umowę zapominamy o którymś z wyżej wymienionych punktów? W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: PrAut) uregulowano niektóre tego typu kwestie, między innymi:

  1. Jeśli nie wskazano w umowie czasu, na jaki licencja została udzielona, to przyjmuje się, że udzielono jej na 5 lat
  2. Jeśli nie wskazano zakresu terytorialnego licencji, to ustawa ogranicza go do terytorium Polski
  3. Jeśli nie wskazano, czy licencja jest wyłączna czy niewyłączna, to zgodnie z ustawą uważa się ją za niewyłączną
  4. Jeżeli nie wskazano, że udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, to twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Wysokość wynagrodzenia określa się z uwzględnieniem zakresu udzielonego prawa oraz korzyści wynikających z korzystania z utworu. W przypadku rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy, a korzyściami licencjobiorcy , twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.
  5. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, to twórcy przysługuje odrębne wynagrodzenie za korzystanie z utworu na każdym odrębnym polu eksploatacji.

Zgodnie z art. 67 ust.2 PrAut rozróżnia się umowy licencyjne wyłączne i niewyłączne. W praktyce, najczęściej w obrocie występują licencje niewyłączne, czyli takie, których konstrukcja opiera się na założeniu, iż mimo udzielenia przez licencjodawcę licencji, może on w dalszym ciągu samodzielnie korzystać z utworu i udzielać kolejnych licencji nowym licencjobiorcom na tym samym polu eksploatacji, co licencja pierwotna. Umowa licencji niewyłącznej może być zawarta w formie dowolnej, nawet w formie ustnej. Z kolei licencja wyłączna może być zawarta wyłącznie w formie pisemnej, pod rygorem nieważności.
Zobowiązuje ona twórcę utworu do nieudzielania innym osobom niż licencjobiorca prawa do korzystania z utworu na polu eksploatacji, o którym mowa w umowie licencyjnej, a dodatkowo licencjodawca zobowiązany jest do niekorzystania z utworu w zakresie udzielonej przez niego licencji wyłącznej.

Na zakończenie warto wspomnieć jeszcze o sublicencji, czyli tzw. „specyficznej licencji”. Sublicencja stanowi upoważnienie do korzystania z utworu, którego udziela nie twórca utworu (licencjodawca), a licencjobiorca. Zakres przedmiotowy sublicencji może być mniejszy, a co najwyżej równy zakresowi umowy licencji, ale nigdy nie może być szerszy od umowy licencji! Sublicencja wygasa najpóźniej w momencie wygaśnięcia umowy licencyjnej, z którą jest powiązana. Należy pamiętać, iż aby w ogóle mówić o sublicencji, to musi być ona wyraźnie dozwolona w samej umowie licencyjnej, ponieważ w polskim prawie nie istnieje domniemanie istnienia sublicencji.