Ostatnio, coraz więcej młodych i uzdolnionych osób promuje swoje umiejętności artystyczne w Internecie. Dobrym przykładem jest sam Facebook, na którym można znaleźć mnóstwo fanpage’y poświęconych rękodziełom artystycznym, takim jak torebki, biżuteria czy przeróżne części garderoby. Wydawałoby się, że osoba, która na swojej stronie nie tylko promuje swoją działalność, ale także prowadzi sprzedaż własnych produktów, w świetle prawa, niemalże automatycznie, jest albo powinna być przedsiębiorcą. Odpowiedź jednak wcale nie jest taka oczywista. Otóż osoba wykonująca działalność artystyczną osobiście nie musi od razu zakładać działalności gospodarczej, a to głównie z tego względu, że działalność taka może stanowić odrębne źródło przychodu w podatku dochodowym PIT.

Podstawy prawnej powyższego należy szukać w ustawie z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Enumeratywny katalog przychodów z działalności wykonywanej osobiście zawarty jest w art. 13 tejże ustawy. Zgodnie z punktem 2 wskazanego artykułu, za przychody takie uważa się m.in. przychody z osobiście wykonywanej działalności artystycznej, literackiej, naukowej, trenerskiej i publicystycznej. W przypadku twórców zastosowanie znaleźć może także pkt 8 tego samego artykułu w ustawie o PIT, zgodnie z którym do przychodów z działalności wykonywanej osobiście zalicza się przychody z tytułu wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, osoby prawnej i jej jednostki organizacyjnej oraz jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej. Kryterium rozróżniającym te dwa rodzaje przychodów ze źródła, jakim jest działalność wykonywana osobiście, jest to, czy twórca wykonuje dzieło na zamówienie, czy też przenosi prawa majątkowe lub udziela licencji na korzystanie z dzieła uprzednio stworzonego. W pierwszym przypadku zastosowanie znajdzie art. 13 pkt 8, w drugim zaś art. 13 pkt 2 ustawy o PIT.

Przepisy przepisami, ale jak wygląda to wszystko w praktyce? Jak powinien postąpić twórca sprzedający swoje dzieła w internecie? Okazuje się, że nie musi zakładać działalności gospodarczej. Jest jednak jeden warunek: jego działalność (czyli sprzedaż) musi być wyłącznie okazjonalna. Czynności takie będą wtedy opodatkowane tylko podatkiem od czynności cywilnoprawnych, który będzie płacił kupujący. Skąd w tym wszystkim bierze się owa okazjonalność? Otóż, a contrario wynika to właśnie ze wspomnianej wcześniej ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych zgodnie z którą działalność gospodarcza musi być prowadzona w sposób zorganizowany i ciągły.

A co w sytuacji, gdy działalność wykonywana jest jednak w sposób zorganizowany i ciągły, a nie okazjonalnie?

Jest kilka rozwiązań takiej sytuacji. Można zarejestrować się w Komisji do Spraw Zaopatrzenia Emerytalnego Twórców (składki do ZUS są niestety obowiązkowe w tym przypadku). Innym rozwiązaniem jest zawieranie umów cywilnoprawnych na wykonanie rękodzieła (umowa o dzieło). Zawarcie umowy o dzieło nie wymaga ani rejestracji w ZUS ani US. Podatek odprowadzany jest przez zlecającego wykonanie działa, natomiast wykonawca powinien otrzymać PIT-11. Należy jednak pamiętać, że umowa o dzieło nigdy nie może obejmować rękodzieła, które zostało już wykonane i wcześniej wystawione do sprzedaży (umowy o dzieło nie zawiera się wstecz!).

Wydaje mi się, że warto jednak zastanowić się nad tym, czy założenie własnej działalności gospodarczej jest aż tak nieatrakcyjne, jak to niektórzy przedstawiają. Moim zdaniem – nie. Owszem, trzeba opłacać wszystkie składki do ZUS (choć tu państwo wychodzi nam naprzeciw i przez pierwsze 24 miesiące możemy płacić obniżoną składkę, która na dzień dzisiejszy wynosi ok.410zł). Jednakże ma to też swoje plusy – działalność (w tym marketing) mogą być prowadzone na dużą skalę. Poza tym, należy zwrócić uwagę, że w sytuacji gdy potencjalnie dużą grupę klientów stanowią firmy (a nie osoby fizyczne), to zazwyczaj będą one zainteresowane otrzymaniem faktury (a do tego potrzebna jest już działalność gospodarcza).